No właśnie… Próbuję ostatnio sporo kulinarnych nowości, z blogów które sobie śledzę ;) i jakoś nie mogę się wyrobić z robieniem wszystkich a co dopiero z opisem ich!

Dzisiaj zrobiłam wersję zupy dyniowej nr 2 (gdzie pierwszej wersji nawet nie wstawiłam :D ) oraz imitację rafaello… co tam imitację, to rafaello może się schować!  Różowa Klara i Kasia z dietetycznych pyszności – jesteście boskie. Nigdy bym nie wpadła na tak genialny w swej prostocie przepis.

Przy robieniu wszamałam trzy, pozostały tuzin chłodzi się w lodówce. Zdecydowanie, godny konkurent mojego ulubionego sernika… zdjęcie marne, bo mam tylko z komórki, nie oddaje tej śnieżnej bieli…