Alex Barszczewski napisał kiedyś na swoim blogu Chcesz funkcjonować jak nieliczni, nie rób tego co wszyscy – rób to co nieliczni. Polecam każdemu, kto potrafi zrobić użytek z czytania ze zrozumieniem jego blog alexba.eu. 

Większość wokół… ma kiepskie życie. Pracują na kogoś, szarpią się z życiem wokół, reagują na to co im przyniesie los. Narzekają, często pełni zawiści. To chyba nasz sport narodowy – grymas na twarzy. Ile razy już się łapałam na tej zarazie, to tyle razy uśmiechałam się w drugą stronę – sama do siebie.

Żyją wg schematu narzuconego przez innych – tzw. 8h w pracy, praca od poniedziałku do piątku. Znający tych, których tylko los im podsunie. Szarpiących się finansowo, kłócących się z drugą połówką o finanse, walczących z teściami/kuzynami/sąsiadami, nienawidzących siebie i swojego ciała. Ilu z nich trafia tutaj w poszukiwaniu przepisu na szybki, idealny sposób na schudnięcie? I czy to naprawdę jest to, czego potrzebują? Czy fizyczna zmiana wyglądu naprawdę uleczy ich myślenie?

I ci wszyscy przerabiają swoje życia podręcznikowo.  O ile czasem sama mam problem z określeniem, przekonaniem się, jakby moje wymarzone życie wyglądało, to coraz precyzyjniej wiem, jak nie chcę by wyglądało.

A to wymaga porzucenia podręcznika.

Z podręcznikami jest ten kłopot, że dostarczają nam jakiś kompleksowy wycinek – zgodnie z intencjami autora. Opracowanie, gotowy wzorzec, jedyne słuszne stanowisko – nazwij to jak chcesz, stoi za tym idea podania czegoś gotowego na srebrnej tacy, często nawet nie wymagającego przeczytania ze zrozumieniem. Och, wszystkie te książki o dietach, z setkami gotowych przepisów, wskazówek i rygorów. Uwielbiamy to – niby wielbimy niezależność, a z lubością poddajemy się czyjemuś dyktatowi.

Nikt nie napisał podręcznika do tego, co chcę zrobić. Nie mam gotowego wzorca, przewodnika…

Zacytuję Alexa – gdy sama mam jeszcze problem z komunikacją i skutecznym wyrażaniem myśli, dlaczego nie podeprzeć się kimś kto to umie?

Niestety muszę Was rozczarować. Ani samo życie, ani żaden kurs lub guru (niezależnie od tego, co ten ostatni o sobie twierdzi i ile pieniędzy wymaga od Was za swoją mądrość) nie dostarczy Wam całej kompleksowej wiedzy, która jest niezbędna jeśli naprawdę chcemy zbudować sobie życie naszych marzeń, a nie tylko marzyć. Na to świat zrobił się zbyt skomplikowany, a konkurencja na wszystkich polach zbyt silna.

(…)

Wiedza niezbędna do tego bardzo często jest trudna do zdobycia, fragmentaryczna, trzeba sięgać do wielu źródeł, a do tego potem trzeba aktywnie dopytać się ludzi, którzy mają jej brakujące nam części. Większość z Was nie jest przyzwyczajona, ba nawet często nie ma pojęcia, jak się za to zabrać.

Dlaczego mnie cieszy, że takie umiejętności są rzadkością wśród nas?

Należeć do takich osób, którzy samodzielnie układają swoje życie i decydują, zamiast zdawać się na przypadkowy los i przyjście na świat w kraju, gdzie ponury grymas jest najczęstszym gościem na ludzkim twarzach…. Być takim kimś zamiast należeć do całej szarej masy, żyjącej zawiścią, bez planów na lepsze jutro. Żyć tak, by zminimalizować wpływ szarej masy na mnie i każdego dnia wstawać z uśmiechem na ustach. Przyciągać ludzi, których chcę świadomie w moim życiu, nie zdawać się na los i okoliczności mi je podsyłające.