Dzisiaj – mimo nawału zajęć – zapolowałam na okazje. Szybki wypad do Tesco zaowocował niemałym obciążeniem konta. Zobaczymy za parę dni, czy będę zadowolona z zakupu. Na razie rozpakowałam i popróbowałam trochę. Pierwszy poważny test będzie po myciu, czyli za jakiś kwadrans :D

A co takiego nabyłam? Suszarkę z obrotową szczotką. Taką do układania strzechy na głowie ;) włosy mam już całkiem długie, ale niestety na skutek braku posłuchu u fryzjerki mam je pocieniowane i końcówki nie wyglądają najlepiej nawet świeżo po ścięciu. Taka specjalna szczotka baardzo pomaga w ich wyglądzie. Miałam okazję próbować podobnego sprzętu w zeszłym miesiącu i byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Dotychczas suszarko-lokówki używałam sporadycznie, prędzej szczotka+zwykła suszarka których razem nie chciało mi się za często używać. Zobaczymy jak nowy sprzęt sprawdzi się w użyciu.

Kupiłam posty model, ma tylko jedną szczotkę. I jak się po zakupie okazało, niestety szczotka nie obraca się przy zimnym nawiewie co jest dla mnie niezrozumiałe. Taki nawiew i szczotka to idealne połączenie! Tak, próbowałam w innym lepszym modelu więc nie wydziwiam. Z drugiej strony mój zakup dostałam za mniej więcej połowę ceny podobnego sprzętu z dwiema szczotkami, więc pewnie wg zasady „coś za coś”.

Mam tylko nadzieję, że nie skończy się słomianym zapałem nowej zabawki… tego typu suszarka jest też po to, by wyeliminować wszystkie nieprzyjemne rzeczy których wprost nienawidzę przy suszeniu włosów i dlatego unikam ich robienia nawet gdy poprawiają wygląd. Zobaczymy :)