Nabiału całkowicie nie wyeliminowałam z mojej kuchni, ale po przeczytaniu ostatnio kolejnych artykułów na temat szkodliwości mleka, chyba jednak będę musiała. Właśnie przeczytałam, dlaczego homogenizowany nabiał jest tak szkodliwy… żegnaj ukochany deserze ;( ale to nic.  Związek spożywania mleka – szczególnie przetworzonego uht – z atopowym zapaleniem skóry oznacza dla mnie, że ni mniej ni więcej będę zmuszona jednak popijać kawkę bez mleka, wyrzucić do końca resztki nabiału przynajmniej testowo na kilka tygodni – a więc pozbyć się śmietanki, serów, serków, twarogów… ech, tragedia. Jeszcze muszę głębiej wejść w temat, w każdym bądź razie dopijam ostatni kartonik śmietanki do kawy i biorę się za szukanie informacji odnośnie serów. Jak jeszcze bez mleka, śmietanki i serków da się wytrzymać ;) to jednak sery żółte, pleśniowe, etc. to mój przysmak. Ajć…

Parę linków o glutenie i i produktach mlecznych:

http://pracownia4.wordpress.com/2011/07/29/pij-mleko-bedziesz-kaleka/

http://pracownia4.wordpress.com/2011/04/26/dlaczego-mleko-jest-takie-zle/

Najwyraźniej większość złych rzeczy które można przyporządkować glutenowi i innym składnikom zbóż, można i składnikom mleka. Nieciekawie.