Jak widać, szaleję ostatnio z szablonami. Żaden do końca mi nie pasuje, ale trzeba się zdecydować na jeden w końcu i go dopracować.

Użyłam jednego z bezpłatnych motywów ;) na demo bardzo mi się podobał, bo wyciągał z negatywów wordpressa najgorsze co mi się w nim nie podoba i nieco je ułagodził. Zobaczymy jakie pomysły strzelą mi do głowy :D

Tymczasem pojutrze zaczynam urlop. Niestety nie jest to urlop urlopowy, ale związany z egzaminem zawodowym w najbliższym czasie. Nie jestem strasznym kujonem, nie potrafię zakuć książki telefonicznej. Tym gorzej dla mnie, bo obszerność materiałów to w jednej wersji mniej więcej pięciokrotność takiej książeczki (a wersji na różne pytania do egzaminu może być kilka…). W dodatku na horyzoncie czai się deregulacja dziesiątek zawodów. Żartuję, że uchwalą ją gdy zdam egzamin. Czasem żałuję, że się za to wzięłam, porwałam z motyką na słońce tak czasem myślę. Zawód, do którego chcę się dostać, jest jednak na obecną chwilę wyjątkowo ciekawy i daje największe możliwości w branży, w której chcę działać jako przedsiębiorca. Cóż zrobić, takie mamy prawo – licencje i blokady na każdym kroku.

Obecnie sposób zdobywania licencji przez zewnętrzne osoby jest maksymalnie utrudniony. Jak dla prawie wszystkich licencjonowanych zawodów, tutaj też jest sporo osób niekorzystających z licencji albo takich, które otrzymały je po spełnieniu na początku prostych warunków. Mnie zależy jednakże przede wszystkim na dwóch aspektach z dostępnych możliwości i tytule zawodowym (ach ten prestiż, klienci lubią licencjonowanych usługodawców :D). Mam nadzieję, że się powiedzie.

Jeśli nie tym razem, to kolejnym :)