Święta święta i po świętach… powtarzam sobie to co roku, ale i tak cieszę się co roku na Boże Narodzenie. Pomijając szał w sklepach, wszechobecne reklamy i kiczowatą muzyczkę w sklepach (doprowadzającą mnie do szału), a także skoki cenowe ulubionych produktów ;) to zdecydowanie jedne z moich najbardziej ulubionych świąt. Wielkanoc jest w najbardziej paskudnej porze roku, z wolnym w tym okresie równie krucho… Jak się uda wyskrobać na długi weekend majowy nieco wolnego, jest dobrze.

Nie powinnam jednak za wiele narzekać, bo udało mi się załatwić aż tydzień wolnego. Od poniedziałku powrót do kieratu i nawet 1 stycznia niewiele w tym zmieni. Uroki posiadania firmy, pracy, robienia praktyk zawodowych i zajmowania milionami pierdół ;) Chciałabym mieć jeszcze trochę wolnego i odsapnąć, ale chyba nie będzie mi to dane w najbliższym czasie.