Niemal już się poddałam w pełni, z powrotem nałogowi kofeinowemu, a tu ekspres firmowy wylądował w serwisie. Zabawne, gdy człowiek chce się już poddać i pofolgować sobie, wredny los postawi mu na drodze taką niespodziankę.

Na razie zatem raczę się w domu kawką bezkofeinową. Oby ekspres długo pobył gdzie trzeba. Poprzednim razem był jakieś 2-3 tygodnie. Ciekawe, czy tym razem też mi się uda tyle wytrzymać… Trzymajcie kciuki.