Od lat buszuję po forum dieta.pl, ostatnio przeniesionego pod nowy adres dla chcących i niechcących… W każdym bądź razie nowa akcja ruszyła 1 września, nosi nazwę Do Sylwestra będę ekstra. Rekordowo dużo osób się przyłączyło.  Cztery dychy jak na akcję na forum, to naprawdę sporo. Ilu z nas dotrwa do końca? To się okaże.

Akcja jest utrzymaniowo-odchudzająca, meldujemy się z wynikami, rozmiarami, aktywnością sportową i plotkujemy zawzięcie na różne tematy. W poprzednich akcjach byłam na utrzymaniu, teraz planuję spadki.

Tak, już pod koniec sierpnia wróciłam do trochę większych „restrykcji”. Takie after party, możnaby rzec :) Wracam na sprawdzone podwórko. Na niskowęglowodanowej schudłam do 60 kg, i paru centymetrów w obwodach mniej niż mam aktualnie. Potem niestety dodatki różne które mi nie służą (np. chleb czy gofry na wakacjach) w diecie spowodowały lekki nawrót nieprzyjejmności. Czas postawić kropkę nad i. Ruszam dalej i mam zamiar dotrzeć do mety przed końcem roku.

Niestety, przekonałam się na własnej skórze – literalnie – że produkty zbożowe mi nie służą. Staram się nadal walczyć z nałogiem kawowym, ale kiepsko mi idzie. Raz jest bardzo dobrze, raz wyjątkowo źle. Ech, te ekspresy w biurach i naszych kuchniach, wodzą na pokuszenie. Do tego nabiału tak do końca nie wyłączyłam. Na razie nie będę walczyć z wiatrakami, skupię się przede wszystkim na tym by nie wpadał gluten, zboża czy bardzo wysokoskrobiowe warzywa ani by nie zalewać się fruktozą z owoców.

Obecna waga to okolice 66, naturalnie są wahania w ciągu dnia. Raz może być 65, a raz 67 ;) W porównaniu do poprzedniej odchudzającej niskowęglowodanowej diety, z jednym nie będę mocno walczyć gdyż przez te dwa lata udało mi się osiągnąć spory sukces – nadmiarem skóry. Są jeszcze, naturalną koleją rzeczy, pozostałości po wielu centymetrach więcej wokół obwodów. I bynajmniej nie czas tu pomógł :)

Wyrzucenie ‚drobiazgów’ z diety przez ostatnie dwa tygodnie pozwoliło uspokoić się mojej skórze, zwłaszcza twarzy. Jest gładsza, bez niespodzianek, promienna i mniej wrażliwa. Zasada 80/20 nie sprawdza się u mnie jeśli chodzi o zboża. Więc przez najbliższe tygodnie nieco wypięknieję – nie żebym miała coś przeciwko… :D